Nie ma wątpliwości, że koty są mistrzami upadków, nawet z dużych wysokości. Jak to możliwe, że nasi mruczący przyjaciele tak sprawnie potrafią lądować na cztery łapy. I czy naprawdę zawsze takie upadki kończą się szczęśliwie?
Słynny koci zmysł równowagi
Umiejętność spadania na cztery łapy koty zawdzięczają przede wszystkim doskonale rozwiniętemu zmysłowi równowagi, który odpowiada za położenie ciała w przestrzeni. Co ciekawe jest on ściśle powiązany ze słuchem i wzrokiem.
Z tym pierwszym nawet fizycznie, ponieważ narząd równowagi zlokalizowany jest w części ucha wewnętrznego, zwanej błędnikiem błoniastym. Tworzą go trzy półkoliste kanały, wewnątrz których, zanurzone w płynie, znajdują się kryształki węglanu wapnia. Gdy zwierzę przekręca głowę, kamyki te przesuwają się, uciskając liczne receptory nerwowe, które przekazują bodźce do mózgu.
W procesie utrzymania równowagi, jak to już powiedzieliśmy, ważną rolę pełni również wzrok. Mózg kota, analizując informacje otrzymane z błędnika błoniastego, porównuje je również z wrażeniami wzrokowymi, by jak najprecyzyjniej utrzymać ciało we właściwej pozycji. W utrzymaniu równowagi naszym pupilom pomaga też ogon, który działa jak tyczka linoskoczka.
Cały ten system działa u kotów domowych tak sprawnie, że mogą się one swobodnie poruszać nawet po bardzo wąskich powierzchniach, wysoko ponad ziemią. I oczywiście umożliwia bezpieczne spadanie na cztery łapy.
Dlaczego kot spada na cztery łapy?
Jak to się jednak dzieje, że kot może odwrócić się w powietrzu, by wylądować na czterech łapach? Cały proces zaczyna się od przekazania do mózgu informacji z błędnika błoniastego, wspomaganej przez wzrok, że ciało znajduje się w nieprawidłowej pozycji. Zwierzę instynktownie stara się wówczas skorygować swe położenie względem ziemi, zaczynając od głowy, a w następnej kolejności przekręcając tułów. Obrót w powietrzu ułatwiają i przyśpieszają koliste ruchy ogonem.
Nagrania spadających kotów, puszczane w zwolnionym tempie, wykazały jeszcze jedną ciekawą rzecz. W trakcie upadku nasi pupile zachowują się tak, jakby składali się z dwóch niezależnych od siebie części, które obracają się w różnych kierunkach. To właśnie dzięki temu tworzą się odpowiednie siły fizyczne, które umożliwiają przekręcenia ciała w powietrzu, gdzie nie ma przecież możliwości podparcia.
Zbliżając się do ziemi, kot wyprostowuje łapy, ale gdy tylko jej dotkną – podkurcza. Kończyny kotów działają zatem jak sprężyny amortyzujące upadek.
Czy kot zawsze spada na cztery łapy?
Niestety, cały opisany powyżej mechanizm czasami zawodzi. Bywa, że zwierzak nie dość szybko wykona obrót i uderzy, na przykład barkiem, w ziemię. Wbrew pozorom kontuzję dość często odnoszą nawet koty lądujące na czterech łapach, zwłaszcza gdy spadają z dużej wysokości. Mimo amortyzującego działania kończyn, siła upadku jest tak duża, że łamią sobie kości w nogach lub wskutek uderzenia o twardy grunt pęka im żuchwa. Zdarzają się też upadki kończące się śmiercią. Dlatego tak ważne jest zabezpieczanie okien i balkonów siatką.
Dziękujemy Ci za przeczytanie tego artykułu, spędziliśmy mnóstwo czasu, tworząc go dla Ciebie. Mamy nadzieję, że to co napisaliśmy było dla Ciebie pomocne, interesujące lub po prostu poruszające, jeżeli tak daj znać o naszym blogu swoim znajomych i prześlij link tego artykułu dalej.
Jeżeli interesują Cię ciekawostki i porady o naszych psich i kocich przyjaciołach to zapraszamy Cię do śledzenia naszego fanpage:
- Dołącz do nas na Instagramie
- Dołącz do nas na Facebooku
- Zapisz się do Newslettera.
Bądźmy zatem w kontakcie!
Kategorie blog
